Niewielka strata, ale jednak strata
Na wstępie można odetchnąć z ulgą – elektryki rzeczywiście tracą zasięg podczas postoju, ale mówimy o niewielkich wartościach, rzędu 1 procent lub mniej w ciągu jednej nocy. Taką liczbę podaje sama Tesla w swoich materiałach. Co więcej, straty te nie różnią się znacząco w zależności od producenta pojazdu.
Specjalistyczny portal Insideevs przytacza konkretny przykład z życia wzięty. KIA EV6 należąca do redaktora naczelnego tego serwisu stała zaparkowana w garażu przez niemal miesiąc, w chłodnym klimacie zewnętrznym. Poziom naładowania baterii spadł w tym czasie jedynie z 80 do 78 procent. Warto jednak zaznaczyć, że ta strata może być większa w przypadku starszych modeli samochodów elektrycznych.
System ochrony baterii jako główny winowajca
Dlaczego więc elektryki tracą zasięg stojąc bez ruchu? Odpowiedź tkwi w samym systemie ochrony baterii, który w chłodnych warunkach zewnętrznych aktywuje się, by chronić ogniwa akumulatora. Większość pojazdów elektrycznych korzysta z systemu zarządzania baterią, zwanego BMS, którego zadaniem jest utrzymywanie temperatury ogniw w zakresie optymalnym dla ich prawidłowego działania.
Podobnie jak elektryki mogą uruchamiać wentylatory lub kompresor do chłodzenia baterii w upalne dni, nowoczesne pojazdy elektryczne potrafią także aktywować system zarządzania termicznego, by zapobiec nadmiernemu wychłodzeniu akumulatora. To z kolei zużywa energię, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenie zasięgu pojazdu.
Co ciekawe, niektóre systemy prognozowania zasięgu – jak te stosowane przez Forda, na co zwraca uwagę Insideevs – biorą pod uwagę nawet prognozy pogodowe przy wyliczaniu przewidywanego zasięgu. Systemy te kalkulują obniżenie dostępnego zasięgu, zakładając, że w chłodniejsze dni kierowca częściej będzie korzystał z ogrzewania. To może wydawać się nieprawdopodobne, ale jest to po prostu efekt działania najnowocześniejszej technologii motoryzacyjnej.
Ukryte funkcje działające mimo wyłączenia silnika
Kolejnym powodem strat energii jest ukryte funkcjonowanie samochodów elektrycznych. Wyłączenie elektryka po zaparkowaniu nie oznacza bowiem, że pojazd całkowicie przestaje działać. Elektryki posiadają szereg systemów, które mogą pozostawać aktywne nawet podczas postoju.
Wśród nich znajduje się system kontrolujący ładowanie w przypadku zaprogramowania doładowania baterii o określonej godzinie, system okresowo sprawdzający stan pojazdu – jak określa to Tesla – oraz znacznie bardziej energochłonny tryb „Centinela” (Sentry Mode), również opracowany przez Teslę, który monitoruje aktywność wokół zaparkowanego samochodu. Amerykański producent wprost zaznacza w instrukcji obsługi, że ten tryb znacząco zwiększa zużycie energii elektrycznej, co wydaje się logiczną konsekwencją jego działania.
Ostatnią, dość banalną przyczyną utraty energii jest zwykłe sprawdzanie stanu pojazdu za pomocą aplikacji producenta. Taka czynność uruchamia określone procesy wewnętrzne w samochodzie i zużywa energię, choć strata z tego tytułu jest minimalna.
Jak zapobiegać utracie zasięgu podczas postoju?
Mimo że tracona energia nigdy nie jest nadmierna, istnieją sposoby na maksymalne ograniczenie tego zjawiska. Posiadacze Tesli powinni wyłączyć tryb Centinela, natomiast właściciele innych pojazdów elektrycznych – unikać zbyt częstego sprawdzania stanu samochodu przez aplikację producenta. Jeśli planujemy pozostawić elektryka zaparkowanego na dłuższy czas, warto upewnić się, że poziom naładowania baterii jest wystarczający, by bez problemu ponownie uruchomić pojazd – przyjmując za punkt odniesienia ten 1 procent, o którym wspomina Tesla.
Główną i najważniejszą radę dotyczącą zapobiegania utracie zasięgu podaje jednak sama Tesla. Instrukcja obsługi modelu Tesla Model 3 jasno stwierdza, że najważniejszym sposobem na zachowanie wysokonapięciowej baterii jest pozostawienie pojazdu podłączonego do ładowarki, gdy się go nie używa. Jest to szczególnie istotne, jeśli właściciel nie planuje prowadzić Tesli Model 3 przez kilka tygodni.