Pick-up z duszą Coswortha
Kierowcy pamiętający rajdowe Fordy z lat 80. i 90. z pewnością rozpoznają inspirację – ogromne spojlery, poszerzone nadkola i wyrazisty design, który nie pozostawiał nikogo obojętnym. Ranger MS-RT Champion Edition ma oddać hołd tej filozofii, przenosząc jej elementy na pick-upa z podwójną kabiną.
Nadwozie pomalowane jest na kolor Agate Black, a matowe czarne pasy obrysowane złotym akcentem biegną przez maskę i tylną klapę. Nadkola są poszerzone, zderzaki mają znacznie bardziej agresywny design, a 21-calowe złote felgi inspirowane są tymi z Mustanga GTD.
Najbardziej charakterystyczny element znajduje się jednak z tyłu pojazdu. Ranger wyposażono w dwa elementy aerodynamiczne – jeden umieszczony nad kabiną, drugi zintegrowany z klapą bagażnika, zaprojektowany w kształcie „kaczego ogona”. Według twórców auta, nawiązują one do słynnych spojlerów typu „whale tail” znanych z Sierry RS500 Cosworth i Escorta RS Cosworth.
Za projektem stoi M-Sport Road Technology (MS-RT), firma ściśle powiązana z M-Sport – zespołem odpowiedzialnym za program Forda w Rajdowych Mistrzostwach Świata od 1997 roku, zaangażowanym również w projekty marki na Rajdzie Dakar. To doświadczenie w świecie rajdów nadaje wiarygodności nawiązaniom stylistycznym do klasycznych modeli.



Zawieszenie obniżone o 40 mm, stworzone z myślą o asfalcie
W przeciwieństwie do modelu Raptor, zaprojektowanego do jazdy w terenie, MS-RT powstał z myślą o drogach asfaltowych. Champion Edition zachowuje taką samą konfigurację podwozia jak standardowy Ranger MS-RT – oznacza to zawieszenie obniżone o 40 milimetrów względem zwykłego Rangera, bardziej sztywne amortyzatory przednie oraz specjalnie dostrojone zawieszenie tylne.
Zmiany te mają poprawić precyzję kierowania i ograniczyć przechyły nadwozia podczas pokonywania zakrętów. Pojazd zachowuje jednak pełną funkcjonalność – udźwig do 1000 kg oraz zdolność holowania do 3500 kg. Innymi słowy, nowości koncentrują się głównie na estetyce i wykończeniu, nie na parametrach użytkowych.
Sportowe wnętrze z dodatkowymi złotymi akcentami
We wnętrzu kontynuowane jest połączenie czerni i złota. Sportowe fotele obite są wysokiej jakości skórą syntetyczną i alcantarą, ze złotymi przeszyciami, a podgrzewana kierownica ma u góry znacznik w stylu samochodów wyścigowych.
Na desce rozdzielczej znajduje się duży, pionowo zorientowany ekran multimedialny o przekątnej 12 cali, dwustrefowa klimatyzacja, oświetlenie ambientowe oraz różnorodne systemy wspomagania jazdy i parkowania. Na konsoli centralnej umieszczono pamiątkową tabliczkę identyfikującą tę specjalną edycję.
Tylne siedzenia mogą mieć konwencjonalną konfigurację na trzy osoby lub dwa pojedyncze fotele z konsolą centralną pomiędzy nimi, co pozwala podróżować w komfortowych warunkach. Wszystkie te modyfikacje przeprowadzane są w brytyjskich zakładach MS-RT, w procesie w dużej mierze wykonywanym ręcznie.
Do wyboru wysokoprężne V6 lub hybryda plug-in z prawie 700 Nm momentu obrotowego
Ford oferuje do tej wersji Rangera dwie zupełnie różne jednostki napędowe. Pierwsza to turbodiesel 3.0 V6 EcoBlue o mocy 240 KM i momencie obrotowym 600 Nm, połączony z dziesięciobiegową automatyczną skrzynią biegów oraz napędem na cztery koła.
Druga opcja to układ hybrydowy typu plug-in o mocy 281 KM i momencie obrotowym 697 Nm, łączący 2,3-litrowy silnik benzynowy EcoBoost z silnikiem elektrycznym. Wersja ta może przejechać do 42 kilometrów w trybie wyłącznie elektrycznym według cyklu WLTP, choć jej homologowane zużycie paliwa na poziomie 6,4-6,5 l/100 km – jak w przypadku każdej hybrydy plug-in – zależy od warunków użytkowania i stanu naładowania akumulatora.
To nie jest pick-up o wysokich osiągach w stylu amerykańskich modeli z ogromnymi silnikami V8, lecz propozycja bardziej dostosowana do przeciętnego kierowcy. Zaprodukowanych zostanie jedynie 500 egzemplarzy tej edycji i niestety, żaden z nich nie trafi do oficjalnej dystrybucji w Polsce.